Dieta i post po ignacjańsku

Dieta i post po ignacjańsku

W dzisiejszych czasach wciąż słyszymy o rozmaitych dietach, dzięki którym stracimy zbędne kilogramy i uzyskamy wymarzoną, koniecznie szczupłą sylwetkę. Zanim jednak zdecydujemy się na jakąś kolejną „dietę cud”, pomyślmy, czy właśnie o taki cel chodzi w życiu?

Co właściwie jest w życiu najważniejsze?

Św. Ignacy ma na to jasną odpowiedź: „Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego został stworzony”.

Nakarmić duszę

Dieta wiec na pewno nie może być ani najważniejszym celem, ani bożkiem. Ale w myśl zasady św. Ignacego „o tyle, o ile” powinniśmy korzystać z rzeczy stworzonych na tyle, na ile pomagają w dążeniu do większej chwały Bożej i zbawienia. Rozsądną sprawą jest więc troska o swoje zdrowie, wybór odpowiedniej dla siebie diety, ale ze zwróceniem uwagi na to, że ważna jest nie tylko nasza kondycja fizyczna, ale także duchowa. Potrzebna jest więc także dieta dla duszy.

Św. Ignacy zauważył, że dusza, podobnie jak ciało, potrzebuje ćwiczeń, by wzrastać i być w harmonii oraz równowadze. Polecił więc praktykowanie „Ćwiczeń duchowych”, takich jak eucharystia, medytacja, rachunek sumienia czy różaniec.

Jeśli brakuje nam pokoju serca, czas pomyśleć o duchowej diecie, zastosowaniu ćwiczeń, by rozpoznać, a następnie pozbyć się tak niezdrowych duchowych pokarmów, jak np. chciwość, pycha, gniew itp. Dieta dla ciała i ducha, to działanie długofalowe, wymagające systematyczności, wytrwałości, cierpliwości.

A co, jeśli chcemy szybko coś zmienić, poprawić?

Wyprosić łaskę i wybrać post

Zdecydujmy się na post. Co rozumieć pod tym pojęciem?

Na pewno nie chodzi tylko o głodówkę, wyrzeczenie się spożywania pokarmów. Przede wszystkim ma to być nasza świadoma decyzja, nasz akt religijny. Najważniejsza jest intencja: pozbawiam się lub ograniczam na jakiś określony czas tego, co lubię, co sprawia mi przyjemność. Wyrzeczenie może to dotyczyć nie tylko jedzenia, ale także różnych moich upodobań.

Św. Ignacy Loyola post stanowi także formę modlitwy „dla szukania i znalezienia jakiejś łaski lub daru: który człowiek chce i pragnie otrzymać od Boga”. Pościmy więc po to, by wyprosić jakieś dobra duchowe, ale ograniczmy spożycie pokarmów także po to, by przygotować ciało do modlitwy i w efekcie lepiej otworzyć się na działanie Boga.

Post często dzisiaj jest odrzucany, bo współczesnego człowieka zniechęca trud, jeśli jasno nie postawi sobie pozytywnego celu. Ta najwyższa więc motywacja może być jedna: Ad Maiorem Dei Gloria – ku większej chwale Bożej.

Zachować równowagę

Post nie może także równać się całkowitemu niejedzeniu. Chodzi o zachowanie równowagi, czyli zaspokojenie podstawowych potrzeb ciała, a zrezygnowanie z tego, co w ramach umiaru jest pewną niekonieczną nadwyżką. Św. Ignacy w „Ćwiczeniach duchownych” zamieszcza również „Reguły do zaprowadzenia ładu w jedzeniu”. Zachęca między innymi do tego, by „nie dać się ponosić apetytowi, być panem siebie tak w sposobie jedzenia, jak w ilości tego, co się spożywa”. Każdy musi więc rozeznać sam, z czego powinien i może zrezygnować, zważywszy także na swoje możliwości, potrzeby, okoliczności, prowadzone prace i zadania.

W tym to rozeznaniu zaś może pomóc kolejna zasada św. Ignacego, tzw. zasada „obojętności”: „Trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi, nie robiącymi różnicy w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych (…) tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa niż ubóstwa, zaszczytów więcej niż wzgardy (…).” 

Wybierając ćwiczenia duchowe, pracę nad sobą, post dojdziemy do kolejnej zasady św. Ignacego, maksymalizmu:

„Trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni”.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *